piątek, 9 września 2016

Autentyczny antyk!



Zamiłowanie do starych mebli, czy dodatków z duszą zyskuje na popularności. Dzięki temu, w wielu z nas obudził się od dawna drzemiący gen designera, który komponuje, zestawia ze sobą różne, niekiedy nawet przeciwstawne style i urządza.

Tym ceniącym sobie piękno starych i antycznych mebli można śmiało pogratulować samozaparcia w poszukiwaniu, tego jedynego, wybranego mebla. Sklepy, antykwariaty i aukcje mają do zaoferowania wiele różnorodnych modeli i stylów. Z kolei Internet – studnia bez dna, jest prawdziwym kopaliskiem tego typu perełek.

Z pewnością, prawdziwym znawcom oraz koneserom starych i antycznych mebli nie sprawia problemu odróżnienie autentyku od podróbki. Natomiast, miłośnikom staroci i amatorom, dokonanie takiej diagnozy może okazać się niełatwe i  może nastręczyć wiele dylematów.

Zespół Angelo Antique radzi, jak zweryfikować autentyczność mebli gustawiańskich czy też skandynawskiego rokoko!

czwartek, 11 sierpnia 2016

Magia tematycznych ogrodów


Piękno i różnorodność Skandynawii zachwyca mnie na każdym kroku. Dlatego lubię eksplorować nie tylko Szwecję, w której mieszkam, ale także Danię. Szczególnie bliska jest mi Kopenhaga, ponieważ jestem tam częstym bywalcem i z każdym kolejnym pobytem odkrywam ją na nowo.

Zastanawiałam się czy wakacje spędzone w mieście – stolicy, pozwalają uciec od jego zgiełku? Z całym przekonaniem potwierdzam, że Kopenhaga pod tym względem jest jak najbardziej na TAK!

Razem z moim synem Albertem i mężem wybraliśmy się do Ogrodów Tivoli, położonych w samym sercu Kopenhagi. To magiczne miejsce zauroczyło nas już przed samym wejściem.

piątek, 22 lipca 2016

More is more and less is a bore...


Lato sprzyja podróżom i za to lubię tę porę roku! Jaka podróż by to nie była, czy wakacyjna, czy biznesowa – każda jest twórczym wyzwaniem !

Tym razem, w celach biznesowych wybraliśmy się do nadmorskiej miejscowości Torekov, położonej niespełna godzinę drogi od Showroom Angelo Antique, aby osobiście poznać Helenę Rääf i zobaczyć Jej butique, mieszczący się w byłej fabryce ceramiki.

Na progu Inredning Butique, przywitała nas ciepło Helena, która z zamiłowania i profesji jest dekoratorką wnętrz oraz dziennikarką. Jej wyczucie gustu i niepowtarzalnego stylu wspaniale łączą się i przełamują schemat gustawiańskiego minimalizmu.

piątek, 24 czerwca 2016

Nogi Ludwika XIV



Ach, co by było, gdyby nie te nogi... zgrabne i powabne


Moje zgłębianie sekretów mebli antycznych nie ma końca. Co rusz na mojej drodze odkrywam nowe znaki i symbole oraz porównania.


Zaskoczeniem ostatnich tygodni jest moje odkrycie, że to nie styl mebli z całej dynastii ludwikowskiej przeniknął do mody, ale odwrotnie. Okazuje się, że męskie stroje tego okresu stały się inspiracją dla projektantów mebli. Nic dziwnego, przecież kobiety chodziły wówczas w długich i sztywnych sukniach, obfitujących w wiele warstw ciężkich tkanin, całkowicie maskujących damską sylwetkę.

sobota, 4 czerwca 2016

Style for Today with Things from the Past


Ach, co to był za dzień!
Dzień pełen szaleństwa, w którym spotkała się klasyczna elegancja 200 letnich mebli skandynawskich ze spontaniczną Wiwianą uwielbiającą modę.


Wesoła i pełna entuzjazmu Wiwiana wraz ze swoją kreatywną Mamą Patrycją - Autorką bloga DwaRazyW, odwiedziły mnie w Angelo Antique. I wtedy się zaczęło…

piątek, 20 maja 2016

Oczami Alberta


Z każdym rokiem znaczenie Święta Dnia Dziecka będzie dla nas rosło, tak jak rośnie nasz Albert, który coraz bardziej odkrywa świat i jest otwarty na nowe wrażenia. Jeszcze przed samym Dniem Dziecka i wakacyjną „gorączką” wybraliśmy się rodzinnie do Pargi. Przyznaję, że podróż z dzieckiem, to zupełnie inny wymiar zwiedzania w kontekście tempa, ale też przede wszystkim atrakcji.

My zdecydowaliśmy się na wizytę w sklepie z zabawkami Hamleys. Ta brytyjska sieć z tradycją, sięgającą aż 1970 roku wie, jak zainteresować małego człowieka mnogością zabaw dostarczających mnóstwo doznań.

Ten bajeczny świat, sprawił, że Albert był bardzo podekscytowany i oczarowany samym miejscem. Wszystko kręciło się wokół Alberta, także i my. Albert chodził, biegał, dotykał i bawił się licznymi autkami mówiąc brum brum. Furorą okazał się plac zabaw, zbudowany z klocków Lego, gdzie Albert był po prostu w swoim żywiole.

Fascynujące przeżycia towarzyszyły Albertowi i Oskarowi, gdy znaleźli na przejażdżce konną karuzelą, która to raz po raz poruszała się w górę i dół, w rytm muzyki brzmiącej niczym katarynka.  

piątek, 6 maja 2016

Białe wino i relaks...

Tak, jak pisałam tydzień temu, mój weekend majowy był prawdziwie pracowity, ale zacny. No cóż, Polacy w Święto Pracy, czyli 1 Maja mają wolne, natomiast Amerykanie też w ten dzień świętują tyle, że chodząc do pracy. Ja połączyłam przyjemne z pożytecznym.


Dzisiaj, więc odsłona pierwsza, tego, co do tej pory udało mi się w moim ogrodzie zrealizować. Oczywiście, szanse na wykonanie mini projektu były by nikłe, gdyby nie pomoc mojego Męża. Meble ogrodowe z drewna tekowego w postaci czterech krzeseł i stołu zostały odświeżone i ustawione w centralnym punkcie tarasu wraz z powiewającym nad nimi parasolem.